Wynalazek stworzony w firmie: komu przysługuje prawo do patentu

Total
0
Shares
Dokument patentowy i model żarówki na biurku, symbolizujące prawa własności intelektualnej do wynalazku pracownika.

Skąd biorą się spory o prawo do wynalazku w firmie

Rozwiązanie techniczne rzadko powstaje w jednej głowie i w jeden dzień. Zwykle składa się na nie praca konstruktora, uwagi technologa, seria prób laboratoryjnych oraz podpowiedzi zewnętrznego specjalisty, którego firma zaangażowała na kilka tygodni. Dopóki projekt jest w fazie prób, nikt nie pyta, czyj on jest. Pytanie wraca w momencie, w którym trzeba podpisać dokumenty zgłoszeniowe albo pokazać inwestorowi, na czym opiera się przewaga produktu.

Wtedy zwykle okazuje się, że w firmie funkcjonują dwa różne przekonania. Zarząd zakłada, że skoro spółka płaciła za materiały i za czas pracy, rozwiązanie należy do niej. Osoby, które je opracowały, zakładają, że skoro to ich pomysł, mają w nim swój udział. Obie strony mają częściowo rację, ponieważ przepisy rozdzielają prawo do uzyskania patentu od autorstwa rozwiązania.

Porządek w tej sprawie robi się przed zgłoszeniem, nie po nim. Dokumentacja z błędnie wskazanym uprawnionym albo z pominiętym twórcą bywa później trudna do poprawienia, a w rozmowie z inwestorem taka luka podważa wartość całego portfela.

Rozwiązania powstałe w ramach obowiązków pracowniczych

Ustawa Prawo własności przemysłowej przyjmuje zasadę, że jeżeli pracownik dokonał wynalazku w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy, prawo do uzyskania patentu przysługuje pracodawcy, o ile strony nie ustaliły inaczej. Ta umowna furtka bywa istotna, bo pozwala ułożyć sprawę odmiennie, na przykład w projektach prowadzonych razem z uczelnią.

Od prawa do patentu trzeba odróżnić dwa uprawnienia, które zostają przy osobie fizycznej:

  • autorstwo, czyli prawo twórcy do tego, by wymieniono go jako twórcę w dokumentacji i w rejestrach; tego uprawnienia nie przenosi się umową,
  • prawo do wynagrodzenia za korzystanie z rozwiązania przez przedsiębiorcę, na zasadach, które strony mogą uregulować w umowie albo w wewnętrznym regulaminie.

Sporna bywa nie sama zasada, tylko pytanie, czy konkretne rozwiązanie mieści się w zakresie obowiązków. Jeśli technolog odpowiada za linię pakującą, a opracował usprawnienie do zupełnie innego procesu, kwalifikacja przestaje być oczywista. Zakresy obowiązków opisane jednym ogólnym zdaniem sprzyjają takim sporom, bo każda strona czyta je po swojemu.

Współpracownicy na kontrakcie, stażyści i podwykonawcy

Poza etatem sytuacja wygląda inaczej, bo nie ma stosunku pracy. Przepisy przewidują odrębną regułę dla umowy o wykonanie prac badawczych oraz innej umowy o podobnym charakterze: prawo do uzyskania patentu przysługuje wtedy zamawiającemu, chyba że umowa stanowi inaczej. Kłopot polega na tym, że nie każdy kontrakt z inżynierem albo z laboratorium da się do tej kategorii zaliczyć.

Przy współpracy z osobami spoza firmy skuteczniejsze od powoływania się na przepis jest wpisanie sprawy wprost do umowy: kto nabywa prawa do rozwiązań powstałych przy realizacji zlecenia, w którym momencie, za jakim wynagrodzeniem i co dzieje się z dokumentacją po zakończeniu współpracy. Osobnym punktem zostaje poufność, ponieważ ujawnienie rozwiązania przed zgłoszeniem odbiera mu nowość.

Co uporządkować, zanim powstanie kolejne rozwiązanie

Kolejność działań ma znaczenie, bo części zapisów nie wprowadza się wstecz.

  1. Przejrzeć zakresy obowiązków w umowach osób, które realnie tworzą rozwiązania techniczne.
  2. Uzupełnić umowy z kontrahentami o klauzule dotyczące praw do wyników, poufności i przekazania dokumentacji.
  3. Wprowadzić prosty tryb wewnętrznego zgłaszania pomysłów, z datą i opisem rozwiązania.
  4. Ustalić zasady wynagradzania twórców, zanim pojawi się pierwszy wniosek o wypłatę.
  5. Wyznaczyć osobę odpowiedzialną za kontakt z rzecznikiem i za pilnowanie terminów.

Taki zestaw nie wymaga rozbudowanego systemu. W mniejszej firmie mieści się w jednym dokumencie i w aneksach do kilku umów, a rozstrzyga większość sytuacji, które później bywają przedmiotem sporu.

Twórca, zgłaszający i uprawniony: trzy różne role

W dokumentach zgłoszeniowych pojawiają się osobne rubryki dla różnych ról. Twórcą jest osoba fizyczna, która opracowała rozwiązanie. Zgłaszającym jest podmiot występujący o ochronę, który po udzieleniu prawa staje się uprawnionym z patentu. Spółka może być zgłaszającym, ale twórcą pozostaje człowiek.

Poprawne wskazanie tych ról przekłada się na stabilność prawa. Uprawnienia lepiej potwierdzić dokumentami przed zgłoszeniem, zwłaszcza gdy w pracach brały udział osoby spoza spółki. Samo zgłoszenie wynalazku do Urzędu Patentowego zamyka wtedy wcześniejsze ustalenia, zamiast być momentem, w którym dopiero się je podejmuje.

Najwięcej problemów widzę tam, gdzie prawa do rozwiązania porządkuje się dopiero przy okazji rozmów z inwestorem. Brakuje wtedy czasu na spokojne uzupełnienie umów, a każda luka w dokumentach obniża wycenę. Ustalenia zrobione na starcie projektu kosztują nieporównanie mniej niż ich prostowanie po latach.

Małgorzata Dominiak, europejski rzecznik patentowy

Gdy w zespole pracują osoby z różnych podmiotów, sensowne jest wcześniejsze ustalenie udziałów we wspólnym prawie. Współuprawnienie bez umowy o sposobie korzystania bywa źródłem paraliżu przy późniejszej licencji albo sprzedaży, bo każda decyzja wymaga zgody pozostałych. Pomoc w ułożeniu takiej dokumentacji mieści się w codziennej pracy, jaką wykonuje europejski rzecznik patentowy razem z działem prawnym firmy.

Najczęstsze pytania

Czy pracownik może zgłosić wynalazek na siebie

Może dokonać zgłoszenia, bo urząd nie bada na wstępie relacji między twórcą a firmą. Jeżeli jednak prawo do uzyskania patentu przysługiwało pracodawcy, spór o uprawnienie i tak się pojawi, tylko później i w gorszym momencie. Bezpieczniejsze dla obu stron jest ustalenie tej kwestii przed złożeniem dokumentów.

Co z rozwiązaniem opracowanym po godzinach

Liczy się związek rozwiązania z obowiązkami, nie pora dnia. Jeżeli pomysł powstał poza zakresem zadań i bez korzystania z zasobów firmy, argumentacja pracownika jest mocniejsza. Granica bywa nieostra, dlatego opłaca się opisać ją w umowie albo w regulaminie, zanim sprawa stanie się realna.

Czy twórcy należy się dodatkowe wynagrodzenie

Przepisy przewidują prawo twórcy do wynagrodzenia za korzystanie z rozwiązania przez przedsiębiorcę, a jego wysokość i sposób wypłaty strony mogą ułożyć umownie. Brak takich ustaleń nie zdejmuje sprawy z agendy, tylko przesuwa ją na etap negocjacji lub sporu.